Marcin Makowski

Pędzący bit


Tłumaczenie tekstu: "Running Bit" by Mark Amerika.

W tych szczególnych przypadkach, gdy rzeczy nagle zmieniają się i uświadamiasz sobie, że erotyczna guma która przeżuwa cię na śmierć nie jest twoją własnością, że nie chcesz być poetą jednego wiersza lub transhistorycznym mechanikiem dostępnym zawsze na życzenie, że benzynowe pompy powinny wyciekać ropną spermą na jej palce, że wolałbyś całować ich i rozpalać usta w ogniu, dokonać samospalenia w miłości, rozumiejąc przez cały czas, że to było właśnie tym, ostatnią szansą by nadać sens, ktoś musiał to uczynić, ktoś musiał to uczynić szybko albo cały naród będzie nadal rozdzielony i uśmierci się (to jest to czego uczymy się w liceum), samobójcze skłonności, geniusze zagłady kompuserwujący Amerykę, w internecie, w trakcie ułatwiania sobie potrzeb, ich potrzeb by potrzebować, ci którzy nigdy nie wydają się upadać i umierać, pozbawieni konieczności, plemię wzajemnie skonfigurowanej mechanicznej braterskości, które wygląda jak ty i mówi jak ty i nawet łaknie jakichś zmutowanych form Inności tak jak ty, ty który nadal marnotrawisz czas w formach które nigdy naprawdę nie służyły żadnemu prawdziwemu celowi za wyjątkiem odgradzania od głównego nurtu, kierunek główny tego co dzieje się w twojej głowie gdy oglądasz telewizję i oskarżasz fagasa żyjącego w tobie, więc to tak (kierunek główny: fagas żyjący w tobie) traci panowanie nad sobą, w sobie, wewnętrzne ataki i obrony i wycieczka a potem pochylnia marketingu, zdeformowana huśtawka, niekończące się wystukiwanie stron internetowych, pierwsza zasada operacji, podwójna gra rozpoczynania wyjątkowo miękkiej użyteczności gdy ześlizguje się w trzeci orgazm Reicha w ciągu dwóch tygodni, trzy zerowy dług wykracza jeszcze jakoś sławny ze spływającym obnoszeniem się i negatywnym buntem (WYSIWYG), zabierz się teraz szybko do domu, pobiegnij ostatni raz, z benzyną na palcach i korbą pełną zapomnienia działającą gdzieś pomiędzy duchową samotnością a wirtualną wszechobecnością ("tylko narracja, przez cały czas -- twój klasyczny literacki program!"), droga najlepszego uzależnienia, i żebyś nie zapomniał potrzeby dla dokumentacji twoich psycho-geograficznych podróży, upewnij się by zakodować je w plikach mp3, które cyfrowo mówią same za siebie tak więc TY, Całkowicie Połączona Płećforma Jeźdźca Siły-Wiedzy, może powrócić w zetknięciu ze swoim seksownym DNA, ten szalony kuzyn siostrobrat z którym zwykłeś bawić się na podwórku, ten diaboliczny inny który daje siebie lepiej niż mammotata mógłby kiedykolwiek o tym pomyśleć, nawet w chwilach ich największej dobroduszności.

24.10.06
Marcin Makowski






© Copyright by Marcin Makowski